piątek, 13 lutego 2015

# Zima

Tegoroczna zima jest bardzo spokojna i delikatna. Nie zaszczyciła nas mroźnymi dniami i obfitymi opadami śniegu. Tęsknicie za tym? Ja muszę powiedzieć, że jak na razie taki stan rzeczy mi odpowiada, ale przypuszczam, że jeśli planowałabym wyjazd na narty nie byłabym pocieszona. Mimo, iż śniegu u mnie nie było zbyt dużo w mieście to udało mi się pewnego dnia zrobić zdjęcia pani Zimie. :)


wtorek, 10 lutego 2015

♥1. Książki: Joyland, Sześć lat później, Król kruków.

Ostatnio kosmetyki i pisanie o nich nie jest moim priorytetem, ale to nie znaczy, że się nimi nie interesuję. Jednak przez dłuższy czas stosuję tą samą pielęgnację z drobnymi zmianami, która w miarę się sprawdza. Myślę, że napiszę o niej w najbliższej wolnej chwili.




Lecz dziś o moim maniactwie co do książek, które rozpoczęłam czytać bardzo namiętnie od czerwca 2014 roku. Może co niektórym wyda się to przesadą ale w ubiegłym roku przeczytałam 59 książek. Dla mnie to duże osiągnięcie bo nigdy nie uzyskałam takiego wyniku. Nie żebym czytała w celu bicia rekordów, po prostu odbudowała się moja chęć do książek. Będąc w szkole średniej również czytałam, ale nie za dużo często ze względu na ilość materiału jaką trzeba było zakuwać. Wiadomo jak to jest, pewnie nie jeden to zna, gdy trzeba się uczyć z lekcji na lekcje zwłaszcza w szkole technicznej. Później rozpoczęły się upragnione studia (ta jasne .... :P) i właściwie zaprzestałam czytać prócz materiałów z wykładów i podręczników. Ten stan trwał przez 3,5 roku! Trzy i pół roku przejeżdżania  mózgu samymi podręcznikami i notatkami ze studiów, bez żadnego innego twórczego dzieła. Szczerze nie wiem jak mogłam tak funkcjonować :P Hehe... żart oczywiście, dało się i to bez zbędnego wysiłku. Lecz nie na to chciałam zwrócić uwagę. Czytanie bardzo mnie odpręża. W tym czasie gdy mam przed sobą otwartą książkę lub jeśli to jest nawet pdf (ostatnio bardzo często) zapominam o dręczących mnie w danej chwili zmartwieniach. Również moja koncentracja się zwiększyła dzięki czemu w chwili obecnej jestem w stanie znacznie szybciej przyswoić materiał z wykładów niż to było w przeciągu ostatnich 3,5 roku studiów. Nie wiem do końca czy wpływ na to mają książki czy może inne czynniki ale myślę, że warto i na pewno poprawia pracę naszego umysłu więc zachęcam do codziennego czytania. Jestem ciekawa czy gdybym nie rezygnowała z książek na początku studiów było by mi łatwiej. Inżynierka przebiegła bardzo ciężko, natomiast trwająca jeszcze magisterka przechodzi mi bardzo łatwo (tak łatwo, że wszystko zdałam przed sesją gdzie teraz moi znajomi męczą się z poprawkami, a ja no cóż mam wolne :)). Chcę naprawdę zachęcić do czytania, nie musi to być nic wyszukanego ważne aby nam się podobało i nas wciągnęło. Dosyć tej historii, a teraz pokażę, według mnie kilka ciekawszych książek różnego gatunku.