W czasie zimy skórę twarzy należy chronić trochę bardziej niż latem i to nie tylko ze względu na promieniowanie UVA ale również przed niskimi temperaturami jak i zanieczyszczeniami środowiska. ZIAJA krem ochronny UVA/UVB stosowałam ostatniej zimy.
Szukałam czegoś co rzeczywiście spowodowałoby ochronę przed mrozami, ponieważ co roku w porze niskich temperatur moja skóra twarzy stawała się chropowata. Wynikało to zapewne też z niewłaściwej pielęgnacji (tak kiedyś nie myślałam, że nie każdy krem nadaje się na zimę) z której w miarę szybko się otrząsnęłam. Idąc ulicą weszłam do sklepu ZIAJA. Tam bardzo miła pani po rozmowie ze mną doradziła mi właśnie ten krem, nie kosztował dużo więc go kupiłam.
Producent pisze tak:
Idealny na każdą porę roku, szczególnie w okresie lata i zimy. Chroni przed zimnem, mrozem, wiatrem i słońcem. Zawiera filtr SPF 6.
Filtr jak dla mnie mógłby być trochę wyższy niż ta 6 ale cóż dobre to niż nic.
Krem zawiera:
lipidy z orzecha kokosowego, witaminy E, F, prowitaminę B5, wysokooczyszczoną lanolinę, fotostabilne filtry UVA i UVB.
Co zapewnia krem według producenta:
- uzupełnia niedobory lipidów w skórze
- nawilża oraz poprawia elastyczność i miękkość naskórka
- regeneruje i wzmacnia naturalną barierę ochronną
- chroni przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych
Krem jest biały i dość gęsty. Na skórze pod wpływem jej ciepła topi się do płynniejszej formy co ułatwia jego rozprowadzanie. Bardzo ładnie nawilża i uelastycznia skórę. Pozostawia trochę tłusty filtr ale nie jest on nachalny. Dobrze zachowuje się pod podkładem, powodując, że całość ładnie się stapia. Stosowałam go również na krem nawilżający. Rano np. nakładałam lekki krem nawilżający (nivea soft), a gdy się wchłoną aplikowałam krem ZIAJI.
Krem ochronił mnie zimą przed mrozami dzięki czemu uniknęłam suchej i chropowatej skóry. Nie zapychał mnie ale może mieć taką tendencje u niektórych osób ponieważ zawiera parafinę, co prawda nie na samym początku lecz bliżej środka składu. Ma delikatny kremowy zapach, który mi się bardzo spodobał. Na pewno nie jest tak tłusty jak ich krem w brązowym opakowaniu (masło kakaowe) co mi się spodobało.
Tubka kremu, który ja posiadam ma 50 ml i zużyłam jej dopiero połowę więc spokojnie starczy mi jeszcze na drugą zimę. Krem wydajny jak na takie opakowanie i trzymiesięczne użytkowanie.
Podsumowując krem ochronny ZIAJA spełnił moje oczekiwania i pewnie będę do niego wracać.
Pozdrawiam :)
Dla mnie za niski ten filtr, z kremów z filtrem moim ulubionym jest Iwostin Spf 50.
OdpowiedzUsuńDla mnie też trochę niski ale dobre i to :)
UsuńLubię ich kosmetyki ale tego kremu nie miałam.
OdpowiedzUsuńwolałabym dołożyć troche wiecej i kupic cos lepszego niz krem z Ziaji - te kremy których używałam z tej firmy to tragedia :P i jako boje sie znowu zaryzykowac
OdpowiedzUsuńMi odpowia :) tylko filtr za niski.
UsuńLubię Ziaję ale tak jak jedna z przedmówczyń - wolę Iwostin bo ma filtr 50 idealny do cery wrażliwej i jest bardzo wydajny :)
OdpowiedzUsuń