Ostatnio dość długo nie gościłam na blogu, gdyż musiał on pójść w odstawkę na rzecz studiów. Jednak, że nadeszły upragnione wakacje chcę się zrehabilitować i zająć blogiem jak najlepiej potrafię. :)
Dziś na odstrzał idzie balsam, a właściwie sorbet ujędrniający TOŁPA z dębem paragwajskim. Bardzo ciekawy i fajny produkt :)
Pisałam ostatnio tutaj o innym balsamie z Kolastyny i wspominałam, że nie znalazłam jeszcze ulubionego balsamu. :) Powiem tak, jeżeli jest jakiś balsam o konsystencji tego sorbetu z TOŁPY to chce to wiedzieć :) Zanim napiszę co o nim myślę przedstawię co obiecuje producent.
Producent pisze:
Dąb paragwajski. To oczywiście znana wszystkim yerba mate. Pobudzająca,
redukująca głód i poprawiająca kondycję fizyczną roślina, której
właściwości przydają się również w codziennej pielęgnacji. Zwłaszcza,
jeśli zależy nam na redukcji tkanki tłuszczowej.
Sorbet ma lekką, przyjemną konsystencję i orzeźwiający zapach. Nawilża,
ujędrnia i wysmukla ciało. Przywraca sprężystość i witalność. Pozostawia
skórę elastyczną i wygładzoną.
Cóż o tym dębie nic ciekawego nie znalazłam praktycznie tylko to co piszą na swojej stronie tu.
Wygląd:
Konsystencja tego sorbetu to jest starzał w dziesiątkę! Uwielbiam ja i gdybym miała balsam o tej konsystencji było by fenomenalnie. Sorbet nie jest za rzadki ani za gęsty, jak dla mnie ta konsystencja jest idealna. Lekko kremowy odcień i piękny cytrusowo słodki zapach łatwo się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstewki. Zapach utrzymuje się długo i nie wszystkim będzie się podobał jak dla mnie trochę za słodki :)
Właściwości:
Zadaniem tego balsamu / sorbetu jest nawilżanie, orzeźwianie i ujędrnianie skóry. Z pewnością mogę stwierdzić, że nawilża moją skórę (ale ona nie jest wymagająca jeśli chodzi o ciało) w sposób mi odpowiadający. Orzeźwienie również jest odczuwalne po nałożeniu, nie jest to jakieś WOW ale jest spoko :). Natomiast ujędrnienie? Hmmm... właściwie nie zauważyłam nic spektakularnego ale po nałożeniu skóra była gładka i miękka w dotyku. Wiadomo nie ma co oczekiwać od tego produkt likwidacji cellulitu, zresztą nawet sam producent na opakowaniu o tym pisze. Niestety bez ćwiczeń tak naprawdę się go nie pozbędziemy kochane. ;)
Moja opinia:
Balsam przypadł mi do gustu, a zwłaszcza jego konsystencja. Dobrze nawilża skórę i ją wygładza. Tubka sama w sobie jest wygodna tylko w czasie użytkowania może się trochę ślizgać od umazanych łapek :D. Zapach jest ładny aczkolwiek dla mnie zbyt intensywny, owocowy owszem ale i trochę zbyt słodki. Łatwo się rozprowadzał więc ogólnie chętnie do niego wrócę. Cena jeśli dobrze pamiętam to ok. 30 zł ale ja kupiłam go w Rossmanie na promocji ale już nie pamiętam za ile ( możliwe, że kosztował coś koło 20 zł).
Co myślicie o takich balsamach? I co myślicie na temat firmy TOŁPA? I oczywiście czy ktoś zna balsam o podobnej konsystencji?
Co myślicie o takich balsamach? I co myślicie na temat firmy TOŁPA? I oczywiście czy ktoś zna balsam o podobnej konsystencji?
Pozdrawiam Cornflower :)
PS: (A tak na marginesie odwiedzając stronę właśnie tej firmy w celu zapoznania się z ich opisem produktu zaczęłam zastanawiać się kto to wszystko pisze, ponieważ zauważyłam błędy gramatyczne i ortograficzne! Stosują polskie znaki jak ż, ś, ć, ą itd. ale nie w każdym wyrazie. Nie mam pojęcia z czego to wynika ale jak na taką firmę można by lepiej zadbać o to co się pisze i jak. Oczywiście błędy się zdarzają ale chyba nie aż tyle, co? Sama pisarzem też nie jestem i popełniam je również, nie mówię nie ale mnie osobiście to zdziwiło).

Jakoś nie wierzę w ujędrniające działanie żadnego balsamu. Choć kosmetyki Tołpa są całkiem fajne. Nawilżają pierwsza klasa :)
OdpowiedzUsuńWedług mnie żaden kosmetyk nie ujędrni ciała stosowany bez ćwiczeń. Tak naprawdę wystarczy ze 3 razy w tygodniu potrenować i wówczas wystarczy zwykły balsam, a efekt będzie taki sam. Choć same kosmetyki Tołpy lubię - mają kilka kosmetycznych perełek.
OdpowiedzUsuńMiałam balsam z tej firmy i byłam zadowolona. U mnie nawilżenie to podstawa, a z tym sobie dobrze poradził :)
OdpowiedzUsuń